Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przetwory domowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przetwory domowe. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 grudnia 2017

Sałatka z białej kapusty


Sałatka z białej kapusty na zimę to świetny dodatek do zimowych obiadów... Jej przygotowanie jest bardzo szybkie i najważniejsze, że jest pyszna...
Składniki:)
   3 kg kapusty po poszatkowaniu,
   3 czerwone papryki,
   4 marchewki,
   2 cebule,
   1 papryczka chili,
   1 łyżka soli
   2 łyżki cukru,

Zalewa
0,5 szklanki octu 10%
0,5 szklanki cukru,
   1 szklanka wody,
   1 łyżka soli

Marchew trę na tarce z dużymi oczkami, cebulę kroję w półplasterki, paprykę w cienkie paseczki... Poszatkowaną kapustę wkładam do większego garna przesypuję solą i cukrem i wygniatam aby puściła soki... Odstawiam na dwie godziny... Gotuję zalewę i zalewam kapustę... Całość mieszam... Po godzinie przekładam( uciskając) do słoiczków... Z tej porcji kapusty wyszło 12 słoiczków 250 ml... Pasteryzuję 15 minut... Olej  dodaję dopiero jak przygotowuję sałatkę do obiadu... 
Mam wrażenie, że wcześniejsze dodanie oleju sprawia, że on jełczeje... Mnie taka kapusta nie smakuje...




poniedziałek, 6 marca 2017

Galaretka z kurczaka


Galaretka drobiowa z warzywami jest lekkostrawna, delikatna
i  smaczna... Robię ją dosyć często ponieważ jest idealną przystawką... Taka galaretka jest źródłem białka a dzięki żelatynie dostarcza organizmowi kolagen, który jest bardzo ważny dla prawidłowego działania stawów...


Składniki:)

2 całe udka z kurczaka,
1 marchew,
1 pietruszka,
   kawałek pora,
   pół szklanki  zielonego groszku
1 liść laurowy,
4 ziarenka pieprzu i angielskiego ziela,
2 łyżki  żelatyny,
   sól, pieprz,


Udka z kurczaka umyte i oczyszczone z tłuszczu zalewam 2 litrami zimnej wody... Gotuję bez przykrycia i  na wolnym ogniu... Dodaję umyte warzywa (seler, pietruszka, por, marchewka)... Pod koniec gotowania wywar doprawiam solą i pieprzem... Gdy udka są miękkie wyjmuję z wywaru... Wywar przecedzam przez gęste sitko
i rozpuszczam w nim żelatynę... Ostudzone, pokrojone  mięso przekładam do miseczek, dodaję marchewkę pokrojoną w kostkę oraz ugotowany groszek zielony... Zalewam rozpuszczoną żelatyną i odstawiam do stężenia... Miseczki z galaretką umieszczam
w lodowce... Gotową galaretkę podaję z plasterkami cytryny...


środa, 4 stycznia 2017

Schab z szynkowara


Od dłuższego czasu nie kupujemy żadnych gotowych wędlin... Nie jemy żadnych parówek... Tym razem zrobiłam pyszny, soczysty schab z szynkowara...

  Składniki:)
  1 kg schabu bez kości,
  4 ząbki czosnku,
  2 łyżeczki soli peklowej,
  4 łyżeczki żelatyny,
  4 ziarenka angielskiego ziela,
  1 liść laurowy,
  6 ziarenek kolendry,
  1 gałązka nieduża rozmarynu,


Schab po umyciu osuszam ręcznikiem papierowym... Czosnek przeciskam przez praskę i nacieram nim mięso... Następnie posypuję solą peklową...  Do szynkowara wkładam woreczek foliowy... Na dno wrzucam przyprawy: ziele angielskie, kolendrę, liść laurowy... Schab wkładam do woreczka a następnie wsypuje żelatynę... Woreczek zapinam spinką... Szynkowar zamykam i na 24 godziny umieszczam w lodówce... Nie wlewam żadnej wody ani nie naszczykuję mięsa...


Po 24 godzinach szynkowar umieszczam w garnku z wodą i przez 2 godziny parzę schab w temperaturze 80 -85 st.C... Po dwóch godzinach schładzam szynkowar zimną wodą i wkładam go do lodówki na 12 godzin... Po tym czasie schab jest gotowy i pyszny... Przekrawam go wzdłuż ponieważ lepiej mi kroić na kanapki...




czwartek, 27 października 2016

Domowy zakwas na żurek


 W moim rodzinnym domu nigdy nie kupowało się zakwasu  na żur... Robiła  go  moja  Babcia  i  robiła  Mamusia...  Ja też go nigdy nie kupiłam  ponieważ  jego   zrobienie   jest  wyjątkowo  proste... W przygotowaniu zakwasu  najważniejsza jest mąka żurek... Dwa razy kupiłam mąkę w Supermarkecie i niestety nie nadawała się do użytku... Być może ja miałam pecha... Wolę pojechać kilka kilometrów do młyna bo tam jest zawsze świeża i dobrej jakości...

Zakwas robię  tradycyjną metodą...  Potrzebna jest mąka żytnia razowa, czosnek, (oczywiście, kto lubi) 500 ml letniej, przegotowanej wody... Natomiast do pierwszego zakwasu: dodaję pół kromki chleba żytniego albo razowego pieczonego na zakwasie....





W przypadku pierwszego kiszenia to, do   szklanego naczynia lub słoika wsypuję 3 łyżki  mąki żytniej, dodaję bardzo drobno posiekany czosnek,  zalewam przegotowaną wodą... Należy dobrze wymieszać i dopiero wtedy włożyć pół kromki chleba...   Zakwas odstawiam  na  3 - 4 dni w ciepłym miejscu  ... Nie mieszam go, niech spokojne fermentuje... W trzecim dniu wyciągam chleb... Pozostawiam zakwas jeszcze na jeden dzień... W moim domu nie dodawało się do zakwasu  przypraw więc i ja tego nie robię... Kto lubi żur kwaśny może użyć takiego zakwasu... Wg mnie 4 - dniowy zakwas jest zbyt kwaśny... Nam taki nie smakuje bo jest już przekiszony...
W słoiczku zostawiam zawsze trochę zakwasu... Trzymam go w lodówce nawet dwa tygodnie... Jesienną i zimową porą, trzy dni przed gotowaniem żurku nastawiam zakwas... Latem wystarczy dwa... Oczywiście, chleba już  nie dodaję do takiego zakwasu...


sobota, 12 grudnia 2015

Sos chili z pomidorami...



Bardzo lubimy pikantny sos pomidorów i papryczek chilli... Wczoraj robiłam kolejną partię... Pomidory o tym czasie są jeszcze bardzo tanie ja mam jeszcze ich sporo... Taki sos używamy do jajek gotowanych na twardo, do kanapek, fasolki po bretońsku, bigosu, wędlin, placków ziemniaczanych a nawet do białego sera... 

Najważniejsze składniki, takie jak pomidory i papryczka chilli są z naszego ogrodu... Są pyszne ponieważ pochodzą z uprawy ekologicznej...



Składniki:)
  1,5 kg pomidorów,
  12  papryczek chili,
    5 goździków,
    6 gwiazdek anyżkowych,
    1 spory kawałek imbiru,
 0,8 kg cukru,
100 ml czerwonego octu winnego,
100 ml czerwonego wina,


Połowę pomidorów kroję na ćwiartki i miksuję z drobno pokrojonym imbirem,  winem i octem... Potem dodaję papryczki chili... 
Z 6 papryczek wybieram pestki, w pozostałych zostawiam ponieważ  lubimy bardzo ostry sos... Pozostałe pomidory kroję w kostkę i dodaję do już zmiksowanych... 

Całość gotuję do odparowania... Na koniec dodaję cukier i przez chwilkę gotuję... Do wyparzonych słoiczków po musztardzie Kamis wkładam sos... Pasteryzuję przez 15 minut... Potem słoiczki odwracam... Kiedy będą zimne, odkładam na półkę...


środa, 5 sierpnia 2015

Dżem z czerwonej porzeczki i naleśniki


W tym roku wyjątkowo obrodziły porzeczki czerwone... Gałązki aż się od nich uginały... Postanowiłam tym razem zrobić dżem i galaretkę na surowo... Resztę pozostawiłam dla ptaków... Nie robię soków z porzeczek... Jak dla mnie jest zbyt ostry...


Składniki dżemu:)
   2 kg porzeczek czerwonych,
0,5 kg cukru,
      proszek żelujący (wg zaleceń producenta)

Umyte porzeczki czerwone wkładam do garnka i zasypuję cukrem... Mieszam aby nie przypaliły się... Gotuję około 5 minut... Dodaję proszek żelujący i gotuję przez 2 minuty... Przesmażony dżem wkładam do wyparzonych słoiczków... Słoiczki układam do góry dnem... Po wystudzeniu układam na półce...



Postanowiłam wypróbować dżem z czerwonych porzeczek... Z braku czasu przez pięć dni tygodnia przygotowujemy szybkościowe obiady...  Tym razem zrobiłam naleśniki i podałam do nich dżem z czerwonych porzeczek... Bardzo nam smakowało...




Ciasto na naleśniki:)

3 szklanki wody mineralnej,
2 szklanki mąki tortowej,
1 łyżka mąki ziemniaczanej,
3 jaja,
2 łyżki oleju,
   szczypta soli,
   olej do smażenia naleśników,

Ubijam jaja z solą... Wsypuję maki i dolewam wodę mineralną i olej... Dlaczego tylko wodę? ponieważ w swojej kuchni nie używam mleka, śmietany, kefirów... Wszystkie składniki bardzo dokładnie mieszam... Sprawdzam aby ciasto  miało dobrą konsystencję... Nie może być zbyt gęste ani rzadkie... Wtedy dodaję troszkę wody albo mąki...


Na dobrze rozgrzaną patelnię, wlewam odrobinę oleju, potem chochlą wlewam ciasto naleśnikowe... Kiedy na cieście tworzą się pęcherzyki, obracam placek na druga stronę... Upieczone placki układam na ręczniku papierowym... Lubimy naleśniki... To jedno z dań, które robi się bardzo szybko i można je zrobić na wiele sposobów... 


czwartek, 9 kwietnia 2015

Pasztet


W czasie Świąt Wielkanocnych na naszym stole zawsze gości domowy pasztet... Jest pachnący, pyszny i mięciutki... I tym razem był tak smaczny, że nie zdążyłam zrobić mu zdjęcia kiedy był jeszcze w formie... Niestety, to są ostatnie kawałki jakie zostały ze świąt...


Składniki:)
0,5 kg łopatki,
0,3 kg fileta z drobiu,
0,2 kg świeżego boczku,
0,3 kg wątróbki drobiowej,
   2 jaja,
   2 łyżki oleju,
   1 bułka,
   2 suszone grzybki, 
   1 cebula,
   1 nieduża pietruszka, marchewka, kawałek selera,
   3 ząbki czosnku,
      liść laurowy, kilka ziarenek angielskiego ziela, pieprz, czosnek,sól, 


Pokrojone mięso wkładam do gotującej się wody... Dodaję marchewkę, pietruszkę, seler, grzybki, sól, pieprz, liść laurowy, angielskie ziele... Mięso gotuję około 1 godzinę... Studzę mięso i wywar... W wywarze moczę bułkę... Na oleju przesmażam wątróbkę i cebulkę pokrojoną w kostkę... Odsączoną bułkę, cebulkę, wątróbkę, mięso i jarzyny przepuszczam dwa razy przez maszynkę. Dodaję jaja. Wszystko dokładnie mieszam. Doprawiam solą i pieprzem...Brytfankę wykładam folią aluminiową... Smaruję masłem i wysypuję bułką tartą... Pasztet piekę  w 180 st.C przez 60 minut... Podaję z chrzanem albo sosem tatarskim.


sobota, 17 stycznia 2015

Mielonka z szynkowara...


Od pewnego czasu nosiliśmy się z kupnem szynkowara... Teraz żałuję, że ociągaliśmy się z zakupem... To jest trafiony zakup a mielonka, pierwszy wyrób z tego urządzenia, jest przepyszna... Najważniejsze, że nie ma w niej żadnych ulepszaczy... A kiedy została wyciągnięta z szynkowara dom wypełnił się smakowitym zapachem... Hmm, jednego żałuję, że mało jest galaretki powstałej z gotowania mielonki... Jest wspaniała.


Składniki:
1 kg łopatki wieprzowej,
2 łyżeczki soli peklowej,
3 łyżeczki żelatyny,
   pół łyżeczki pieprzu,
3 ząbki czosnku,
  pół łyżeczki kolendry,  


Łopatkę zmieliłam... Dodałam wszystkie dodatki i dobrze wyrobiłam... Do szynkowara włożyłam woreczek... Upychałam do niego mięso... Woreczek zamknęłam klipsem... Założyłam i dokręciłam śrubę... Szynkowar włożyłam do lodówki na 24 godziny... Po tym czasie szynkowar włożyłam do zimnej wody i parzyłam w temperaturze 80 st. przez 2 godziny... Szynkowar schładzam w zimnej wodzie... Schłodzony wkładam na 12 godzin do lodówki... Po tym czasie mielonka jest przepyszna... Ruszyła domowa produkcja... Teraz już wiemy co... jemy.



czwartek, 6 listopada 2014

Kapusta kiszona w... słoikach


Odkąd pamiętam moja Mama i Babcia zawsze jesienią kisiły na zimę kapustę... Byliśmy  dużą,  rodziną wielopokoleniową... W jednym domu ale z osobnymi mieszkaniami mieszkała: babcia z dziadziem i ja z bratem i rodzicami... Skoro nas było sześcioro, dlatego kapustę zawsze kisiło się w beczce... To był cały rytuał... 

Z pola wcześniej zwoziło się kapustę... Musiała trochę odleżeć i potem dopiero następowało szatkowanie... Ze strychu dziadzio przynosił wiązki suszonego kopru i wiązki kminku, które  należało otrzepać do miski... Marchew tarło w dużej miednicy... Przygotowywało się małe główki kapusty i pachnące jabłka... Na dno beczki układało się się sporą ilość liści z kapusty i dopiero wsypywało się poszatkowaną kapustę... 

Mamusia ubrana w białe kalesony, biały podkoszulek siadała na stołeczku i moczyła nogi w gorącej wodzie... Tatuś brał ją na ręce w wkładał do beczki... a ona deptała kapustę.

Warstwami układano jabłka, małe kapustki, solono, posypywano marchewką i.t.d. Na końcu dziadzio przynosił ostrą dzidę, którą przebijał kapustę aby wyszła z niej goryczka... Potem beczkę  przykrywano drewnianymi denkami i obowiązkowo wygotowaną, wykrochmaloną  białą ścierką... Czekano trzy tygodnie... Po tym okresie kapusta była już ukiszona i gotowa do jedzenia...

Później, kiedy już Dziadków nie było, Mamcia kisiła kapustę w słoikach... Ja też  wg jej przepisu zaczęłam  tak  kisić... 


Przepis na kiszoną kapustę w słoikach:

10  kg  szatkowanej kapusty,
18 dkg soli,
25 dkg startej marchewki (tarło duże oczka) 
  1 paczuszka angielskiego ziela,
  1      "           liści laurowych (około 15 szt)
  1      "           całego kminku,
       koper suszony, 





Na targu kupuję worek (10 kg) poszatkowanej kapusty... Porcjami wkładam do dużego garnka... Każdą warstwę przesypuję solą, daję poszatkowaną marchewkę, kminek, angielskie ziele i zaczynam ręką ugniatanie kapusty... Już po kilkunastu minutach pojawia się  sok... Pozostawiam kapustę na dwie godziny...

W międzyczasie staram się wygnieść jak najwięcej soku... Kiedy kapusta puszcza sok gotuję około 4 litry wody... Można ugotować wcześniej aby wystygła... Słoiki mam już wcześniej wymyte...

Na 10 kg kapusty potrzebne jest około 12, 13 słoików (1 l). Na dno każdego układam gałązki kopru... Koper jest ważny w kiszeniu kapusty... Daje wspaniały zapach... Jeżeli nie ma kopru należy kupić 2 paczki przyprawy do kiszenia  ogórków... Odłożyć białe części - to jest chrzan...

Kapustę należy ugniatać w słoiku i odlewać kapuściany sok ponieważ jest w niej goryczka...  Każdy słoik dopełnić przegotowaną wodą i zakręcić... Ustawić kapustę w skrzynce wyłożonej folią ponieważ podczas kiszenia fermentuje i cieknie... Taki proces trwa trzy najwyżej cztery dni... Potem należy sprawdzić stan soku... W razie braku uzupełnić przegotowaną wodą... Kapusta musi być przykryta kwaśnicą  ponieważ może sczernieć... Po dwóch tygodniach kapusta jest już ukiszona i gotowa do jedzenia... Jest bardzo pyszna...




poniedziałek, 28 lipca 2014

Galareta z golonki...


Galaretę z golonki robię kilka razy w roku... Oboje z moim E uwielbiamy taką przystawkę... Przygotowanie wymaga trochę czasu ale to danie właściwie samo się gotuje  i co najważniejsze? jedzonko jest pyszne... Świetne na śniadanie albo kolację... 


Składniki:

1 golonka wieprzowa,
4 ząbki czosnku,
1 cebula,
1 marchew,
  kawałek pietruszki, 
  gałązka lubczyku,
5 ziaren angielskiego ziela, liść laurowy,
   sól,  pieprz,
   woda,

Sprawdzam czystość golonki... Czasem lubi mieć sierść... Wtedy ją po prostu golę... Golonkę myję i umieszczam w garnku z zimną wodą... Wody oczywiście nie zbyt dużo, tylko tyle, by golonka była nią przykryta...  Do gotującego wywaru  wkładam warzywa oraz przyprawy... W czasie gotowania sprawdzam  ilość wywaru i  w razie potrzeby uzupełniam go... Po około 4 godzinach wolnego gotowania sprawdzam miękkość mięsa... Musi być miękkie... Golonkę wyjmuję łyżką cedzakową... Obieram od kości i drobno kroję. Wywar przecedzam i gorący łączę z żelatyną odpowiednio wg przepisu na opakowaniu. Pokrojone mięsko zawsze zalewam wywarem z żelatyną. Bez żelatyny lubi się "rozjechać". Po wystudzeniu wkładam do lodówki... Galareta najlepiej smakuje gdy jest schłodzona...


czwartek, 24 lipca 2014

Ogórki małosolne...


Lato, a z nim sezon ogórkowy... Już któryś raz w tym roku robię ogórki małosolne. Uwielbiamy je... Są do kanapek, do obiadu lub do pochrupania... Ich smak jest niepowtarzalny... Jak one kuszą kiedy są w słoju a zapach mają powalający, cudowny...


Składniki:

1 kg małych, gruntowych ogórków,
1 litr przegotowanej wody,
1 łyżka soli kamiennej, lub morskiej,
1 łyżeczka cukru,
   koper, czosnek, chrzan, liście chrzanu, winogron, porzeczki, dębu, wiśni,


Ogórki najczęściej pochodzą z mojego warzywnika... Po starannym umyciu, obcinam ich końcówki... Dlaczego? Tak robiła moja Babcia i Mamusia... Podobno szybciej się kiszą... Układam je w słoju albo w kamionkowym garnku... Przekładam koprem, liściami, daję chrzan... Już po dwóch,  trzech dniach można rozkoszować się pysznymi małosolnymi... Później to już ogórki kiszone... Aby przerwać proces kiszenia, przekładam ogórki do pojemniczka i wkładam do lodówki... Tak czynię od pewnego czasu.